Od szkicu do skóry. Wystawa pokazuje, jak naprawdę powstaje tatuaż
Aktualność Paulina Gottlieb 11 wyświetleń

Co dzieje się między pierwszym szkicem a gotowym tatuażem? Brytyjska wystawa „Mark Making” pokazuje proces, decyzje i twórczość, których klient zwykle nie widzi - przypominając, że tatuaż zaczyna się dużo wcześniej niż przy maszynce.

Tatuaż zaczyna się dużo wcześniej niż przy maszynce. Wystawa pokazuje cały proces pracy artysty

Klient najczęściej widzi dwa momenty.

Projekt.

A później gotowy tatuaż.

Pomiędzy nimi znajduje się jednak cały proces: pierwsze szkice, zmiana kompozycji, poprawianie proporcji, dobór kolorów, decyzje o tym, co usunąć, a co podkreślić, dostosowanie projektu do ciała i wreszcie przeniesienie pomysłu na skórę.

I właśnie temu, co dzieje się pomiędzy pierwszą kreską a gotowym tatuażem, poświęcona jest nowa wystawa „Mark Making” w Canterbury w Wielkiej Brytanii. 

Zamiast pokazywać tylko gotowe tatuaże

Wystawę przygotowała Herbert Read Gallery działająca przy University for the Creative Arts.

Nie jest to jednak kolejna ekspozycja fotografii efektownych rękawów czy dużych realizacji.

Organizatorzy chcą zwrócić uwagę na artystę stojącego za tatuażem - jego gesty, decyzje, sposób pracy i wszystkie etapy, które prowadzą do stworzenia finalnej pracy.

Dlatego na wystawie znalazły się między innymi:

  • szkice i etapy powstawania projektu,
  • malarstwo,
  • fotografia,
  • kolaż pokazujący drogę od pierwszej kreski na papierze do tatuażu na skórze.

W projekcie biorą udział MJ Smith, Amia Town i Katya Taylor, które pokazują świat tatuowania z trzech różnych perspektyw. 

Jeden tatuaż pokazany od początku do końca

Szczególnie ciekawa z edukacyjnego punktu widzenia jest część przygotowana przez MJ Smith, tatuatorkę pracującą w Drawn & Quartered w Canterbury.

Na potrzeby wystawy dokumentuje powstawanie pracy w stylu neo-traditional.

Widz nie ogląda więc wyłącznie gotowego tatuażu.

Może zobaczyć, jak projekt rozwijał się od pierwszego szkicu, przez kolejne poprawki i decyzje, aż do jego ostatecznego przeniesienia na skórę.

To pokazuje coś, czego w mediach społecznościowych bardzo często nie widać.

Gotowy tatuaż może wyglądać tak, jakby artysta od początku dokładnie wiedział, jak powinien wyglądać.

W rzeczywistości dobra praca często powstaje przez testowanie, odrzucanie pomysłów i wielokrotne poprawianie projektu.

Tatuator nie musi tworzyć wyłącznie na skórze

Druga z artystek, Amia Town, prowadzi studio Beloved Light Tattoo w Kent.

Tatuaż nie jest jednak jej jedyną formą twórczości.

Amia zajmuje się również malarstwem, a obie dziedziny wzajemnie wpływają na jej styl. Na wystawie można zobaczyć serię obrazów - wiele z nich powstało specjalnie na potrzeby Mark Making.

Sama artystka specjalizuje się przede wszystkim w autorskich projektach ilustracyjnych, inspirowanych m.in. naturą, Art Nouveau, stylistyką neo-traditional i sztuką średniowieczną. Tatuuje od 2017 roku, a własne studio założyła w 2022 r. 

To kolejny ciekawy element wystawy.

Tatuator nie przestaje być artystą, kiedy odchodzi od fotela.

Rysowanie, malowanie, fotografia czy rzeźba mogą rozwijać sposób myślenia o kompozycji, świetle, kolorze i formie - a później wracać do pracy na skórze.

Fotografka weszła do środowiska tatuatorek

Trzecią perspektywę przedstawia Katya Taylor, fotografka i absolwentka studiów magisterskich UCA.

Zamiast fotografować wyłącznie gotowe tatuaże, weszła do studiów w Canterbury i okolicy, aby dokumentować ludzi, miejsca i codzienną pracę stojącą za tatuażami.

W centrum jej projektu znalazły się kobiety pracujące w branży tattoo.

Taylor obserwowała ich sposób pracy, środowisko studia oraz to, co doprowadziło je do wyboru tatuowania jako zawodu. Jej projekt zwraca też uwagę na rolę mediów społecznościowych, które pozwalają młodym artystom budować własny styl, docierać do klientów i tworzyć społeczności wokół swojej twórczości. 

A gdzie właściwie kończy się „tattoo”, a zaczyna „artist”?

To chyba najciekawsza myśl całej wystawy.

Organizatorzy proponują, aby na chwilę przestać patrzeć przede wszystkim na słowo „tattoo” w określeniu tattoo artist.

I spojrzeć na drugą część.

Artist.

Bo tatuaż jest finalnym medium.

Ale wcześniej istnieją:

pomysł, kreska, szkic, kompozycja, kolor, decyzje, eksperymenty i błędy.

Dopiero ich połączenie prowadzi do pracy, która ostatecznie znajdzie się na skórze. Tak właśnie UCA opisuje główną ideę Mark Making: wystawa ma skłonić odbiorców do patrzenia na tatuatora przede wszystkim jako na artystę i na tatuaż jako rezultat rozwijającego się procesu twórczego. 

To dobra lekcja również dla osób uczących się tatuowania

Początkującym łatwo skupić się przede wszystkim na maszynce.

Na napięciu.

Na wysunięciu igły.

Na prędkości ręki.

Na tym, jak zrobić równą linię albo płynny cień.

Technika jest oczywiście niezbędna.

Ale dobrego tatuażu nie uratuje perfekcyjnie poprowadzona igła, jeśli sam projekt nie działa.

Dlatego nauka tatuowania powinna obejmować również analizowanie kompozycji, obserwację, rysunek, planowanie światła i świadome podejmowanie decyzji projektowych.

Mark Making przypomina o czymś bardzo prostym:

zanim pierwsza igła dotknie skóry, duża część pracy tatuatora powinna być już wykonana.

MARK MAKING

📍 Herbert Read Gallery, University for the Creative Arts
Canterbury, Wielka Brytania
📅 5 października - 4 listopada 2026 r.
🎨 MJ Smith, Amia Town, Katya Taylor
🎟️ Wstęp bezpłatny; galeria podaje godziny poniedziałek-piątek, 11:00-16:00.

Wróć do aktualności

KOMENTARZE

Podziel się swoją opinią na temat tego materiału. Każdy komentarz jest dla nas ważny.

0 KOMENTARZY
Brak komentarzy.Bądź pierwszy i podziel się swoją opinią.