Maszynka z własnym światłem? Bishop prezentuje Power Wand XLUMEN
Aktualność Paulina Gottlieb 7 wyświetleń

Bishop pokazał nową wersję swojej popularnej maszynki Power Wand, wyposażoną w system LED oświetlający miejsce pracy bezpośrednio z gripu. XLUMEN oferuje cztery tryby światła i ma ograniczać cienie rzucane przez dłoń czy maszynkę. Czy to początek nowego trendu w sprzęcie dla tatuatorów?

Światło wbudowane w maszynkę? Bishop prezentuje Power Wand XLUMEN

Lampka stanowiskowa może właśnie dostać konkurencję. Bishop rozszerzył rodzinę Power Wand o model XLUMEN - bezprzewodową maszynkę wyposażoną w system LED, który oświetla miejsce tatuowania bezpośrednio z gripu.

Bishop Power Wand jest już jedną z najbardziej rozpoznawalnych rodzin profesjonalnych maszynek typu pen, ale najnowszy Power Wand XLUMEN dodaje rozwiązanie, którego dotąd raczej nie kojarzyliśmy z samą maszynką: własne oświetlenie pola pracy. Produkt pojawił się oficjalnie pod koniec sierpnia 2026 roku; jeden z autoryzowanych dystrybutorów wskazywał premierę na 21 sierpnia.

Jak działa światło?

LED znajduje się w konstrukcji maszynki, a światło przechodzi przez specjalny dyfuzor znajdujący się w gripie. Dzięki temu ma być równomiernie rozprowadzane wokół miejsca, w którym pracuje igła, zamiast tworzyć jeden mocny punkt światła.

Do wyboru są cztery ustawienia: ciepłe światło w niższej i wyższej intensywności oraz chłodne światło w niższej i wyższej intensywności. Tryby można przełączać przyciskiem znajdującym się na baterii. Według Bishopa rozwiązanie ma przede wszystkim ograniczać mocne cienie i poprawiać widoczność szczegółów podczas tatuowania.

Żeby zmieścić system oświetlenia, grip XLUMEN został powiększony - ma około 37 mm średnicy, podczas gdy standardowy Power Wand ma około 31 mm.

Co znajdziemy w XLUMEN?

Najważniejsze informacje techniczne to:

  • wersje Shader 3,5 mm, Packer 4,2 mm i Liner 5,0 mm,
  • cztery tryby oświetlenia LED,
  • niemiecki silnik Faulhaber, stosowany również w rodzinie Power Wand,
  • dwie nowe baterie XLUMEN Advanced o pojemności 2300 mAh,
  • stacja dokująca Critical Snap,
  • specjalne jednorazowe gripy wyposażone w dyfuzor światła.

Jest jednak jeden istotny szczegół: baterie XLUMEN nie są kompatybilne z Power Wand Advanced i odwrotnie. Nowy model ma większe zapotrzebowanie na energię oraz inne punkty kontaktowe, dlatego posiadacze poprzedniej generacji nie będą mogli po prostu przełożyć posiadanych akumulatorów.

Genialny pomysł czy gadżet?

I tutaj robi się naprawdę ciekawie.

Na dobrze przygotowanym stanowisku tatuażysta nadal będzie korzystał z głównego oświetlenia. Trudno więc oczekiwać, że mały pierścień LED całkowicie zastąpi profesjonalną lampę.

Ale światło poruszające się dokładnie razem z ręką tatuatora może rozwiązać jeden bardzo konkretny problem: cień rzucany przez własną dłoń, maszynkę albo głowę.

Jeszcze ciekawiej wygląda to w przypadku konwentów, guest spotów i mobilnych stanowisk, gdzie tatuator nie zawsze ma pełną kontrolę nad oświetleniem. Jeden z autoryzowanych dystrybutorów Bishopa wskazuje właśnie takie zastosowanie jako jedną z największych potencjalnych zalet XLUMEN.

Pozostaje natomiast pytanie, jak rozwiązanie będzie sprawdzać się podczas wielu godzin rzeczywistej pracy: czy światło będzie wystarczająco mocne, czy nie będzie powodowało niepożądanych odbić od mokrej skóry i jak mocno korzystanie z LED wpłynie na czas pracy baterii.

I właśnie dlatego XLUMEN jest jedną z ciekawszych premier sprzętowych ostatnich miesięcy. Nie próbuje jedynie zaoferować kolejnego kształtu pena czy kolejnej baterii - dodaje do maszynki zupełnie nową funkcję.

Oficjalna cena pełnego zestawu w amerykańskim sklepie Bishop wynosi obecnie 1299,99 USD.

Źródło główne: Bishop Tattoo Supply

Wróć do aktualności