Laser sam znajdzie tusz? Nowa technologia może zmienić usuwanie tatuaży
Aktualność Paulina Gottlieb 9 wyświetleń

Naukowcy z Purdue University opracowali system, który potrafi wykrywać pigment i uruchamiać laser tylko tam, gdzie rzeczywiście znajduje się tusz. To na razie wczesny etap badań, ale technologia może w przyszłości zwiększyć precyzję usuwania tatuaży.

Nowa technologia do usuwania pigmentu

Usuwanie tatuaży od lat opiera się głównie na działaniu lasera, ale naukowcy cały czas szukają sposobów, aby zabiegi były bardziej precyzyjne i mniej inwazyjne. Teraz badacze z Purdue University pokazali system, który może być ważnym krokiem właśnie w tym kierunku.

Nowe rozwiązanie nazwano SPOT, czyli Signal-activated Precision Optical Treatment. Jego zadaniem jest najpierw rozpoznanie, gdzie dokładnie znajduje się pigment, a dopiero później uruchomienie lasera w tych konkretnych miejscach.

Jak to działa?

System analizuje sposób, w jaki światło odbija się od powierzchni skóry lub materiału testowego. Dzięki temu potrafi wykryć obszary zawierające pigment i odróżnić je od miejsc, w których go nie ma.

Dopiero po takim rozpoznaniu urządzenie aktywuje nanosekundowy laser i kieruje go dokładnie tam, gdzie wykryto tusz.

W teorii oznacza to większą precyzję działania i mniejsze ryzyko oddziaływania na sąsiadujące obszary.

Co udało się osiągnąć?

W opublikowanych testach badacze sprawdzali system m.in. na sztucznej skórze do tatuażu oraz na skórze świńskiej. Eksperymenty koncentrowały się na czarnym pigmencie.

Według autorów system skutecznie wykrywał pigment i kierował działanie lasera tylko na wybrane obszary. W rezultacie uzyskano wyraźne zmniejszenie ilości widocznego pigmentu w miejscu zabiegu.

To pokazuje, że technologia rzeczywiście działa jako proof of concept, czyli potwierdzenie, że sam pomysł ma sens i może działać w praktyce.

Co to oznacza dla branży?

Na tym etapie najważniejsze jest jedno: to nie jest jeszcze gotowe rozwiązanie do gabinetów.

Badania nie były prowadzone na żywych pacjentach, a autorzy sami podkreślają, że potrzebne są dalsze testy, w tym badania in vivo, czyli na żywej tkance.

Nie oznacza to więc, że za chwilę pojawią się „inteligentne lasery”, które całkowicie zrewolucjonizują rynek usuwania tatuaży z dnia na dzień.

Ale oznacza coś innego - nauka realnie pracuje nad tym, aby zabiegi usuwania pigmentu były w przyszłości bardziej celowane, bardziej kontrolowane i potencjalnie skuteczniejsze.

Dlaczego to ciekawy temat także dla tatuatorów?

Choć temat dotyczy usuwania tatuaży, jest ważny także dla środowiska tattoo.

Pokazuje, że technologia związana z pigmentem, skórą i światłem rozwija się coraz szybciej. Dla tatuatorów to również przypomnienie, że współczesna branża to nie tylko sama technika wykonywania tatuażu, ale też coraz szersza wiedza o pigmentach, skórze i procesach zachodzących w tkankach.

To także ciekawy sygnał dla klientów - przyszłość usuwania tatuaży może wyglądać inaczej niż dziś, ale na razie nadal jesteśmy na etapie badań, a nie gotowej rewolucji.

Kraj: USA
Data publikacji: 14 września 2026
Źródło: Journal of Biophotonics / Purdue University

Wróć do aktualności

KOMENTARZE

Podziel się swoją opinią na temat tego materiału. Każdy komentarz jest dla nas ważny.

0 KOMENTARZY
Brak komentarzy.Bądź pierwszy i podziel się swoją opinią.