40 warstw tatuażu? To nie żart
Aktualność Paulina Gottlieb 4 wyświetleń

Około 90% jego ciała pokrywają tatuaże, a niektóre miejsca były tatuowane nawet dziesiątki razy. Remy Schofield trafił do Guinness World Records dzięki ekstremalnemu warstwowaniu tatuaży.

40 warstw tatuażu? Remy Schofield trafia do Księgi Rekordów Guinnessa

Około 90% jego ciała pokrywają tatuaże, a niektóre miejsca były tatuowane ponownie dziesiątki razy. 38-letni Kanadyjczyk Remy Schofield został wyróżniony w najnowszej edycji Guinness World Records.

Jeden tatuaż na drugim… i kolejny

Dla większości osób cover-up oznacza zakrycie starego tatuażu jednym nowym projektem. W przypadku Remy’ego Schofielda sytuacja wygląda zupełnie inaczej.

Kanadyjczyk od lat wielokrotnie tatuuje te same fragmenty swojego ciała, zmieniając kolory, wzory i całe kompozycje. Obecnie około 90% powierzchni jego ciała jest wytatuowane, a w niektórych miejscach znajduje się nawet około 40 kolejnych warstw tatuaży.

Według informacji związanych z nowym rekordem część obszarów jego ciała była poddawana tatuowaniu nawet ponad 100 razy.

Nowa kategoria rekordu

Przez lata Schofield sądził, że nigdy nie znajdzie się w Księdze Rekordów Guinnessa.

Powód? Rekord dotyczący procentowego pokrycia ciała tatuażami od lat należy do Lucky Diamond Richa, którego ciało jest wytatuowane praktycznie w 100%.

Guinness zwrócił jednak uwagę na coś zupełnie innego — liczbę kolejnych warstw tatuaży wykonywanych na tej samej skórze.

W edycji Guinness World Records 2027 Schofield został wyróżniony właśnie za ekstremalne wielokrotne tatuowanie ciała.

Jego ciało cały czas się zmienia

Co ciekawe, Remy nie traktuje swoich tatuaży jak skończonego projektu.

W przeszłości znaczna część jego ciała była wykonana w technice blackout. Później zaczął ponownie tatuować czarne powierzchnie, dodając na nich nowe kolory i wzory.

Sam porównuje to do zmiany ubrań - mimo że tatuaż zwykle kojarzy się z czymś trwałym, jego wygląd nieustannie się zmienia.

I rekord wcale nie oznacza końca projektu. Schofield nadal tatuuje się regularnie - obecnie ma odbywać około dwóch sesji tygodniowo.

Dlaczego nie wytatuował całej twarzy?

Przy tak ogromnej liczbie tatuaży zaskakuje jedno: duża część jego twarzy nadal pozostaje widoczna.

Nie oznacza to, że twarz nie była tatuowana. Remy ma m.in. tatuaże na powiekach, nad brwiami czy w okolicy brody, a łącznie praca nad jego twarzą miała zająć około 130 godzin.

Nie chce jednak pokryć jej całkowicie.

Jak tłumaczy, pełne wytatuowanie twarzy zbyt mocno zmieniłoby sposób, w jaki widzi samego siebie. Mimo ekstremalnych modyfikacji chce nadal rozpoznawać swoją twarz w lustrze.

Tatuaż jako niekończący się projekt

Historia Schofielda jest ciekawa również z technicznego punktu widzenia.

Jeszcze stosunkowo niedawno blackout był często traktowany jako swego rodzaju „koniec drogi” - powierzchnia pokryta bardzo ciemnym pigmentem pozostawiała niewiele możliwości dalszej pracy.

Dzisiaj artyści coraz częściej eksperymentują z ponownym tatuowaniem blackoutów, kolorem nakładanym na ciemne powierzchnie i wieloetapowymi przemianami całych body suitów.

W przypadku Remy’ego ten proces został doprowadzony do absolutnego ekstremum.

Publikacja: Guinness World Records 2027
Data: 10 września 2026
Źródła: Guinness World Records, LADbible, UPI

Wróć do aktualności

KOMENTARZE

Podziel się swoją opinią na temat tego materiału. Każdy komentarz jest dla nas ważny.

0 KOMENTARZY
Brak komentarzy.Bądź pierwszy i podziel się swoją opinią.